Bio - od narodzin do współczesności.

Kilka dni po wybuchu reaktora w elektrowni atomowej w Czarnobylu przyszedłem na świat w jednym z PRL-owskich szpitali. Niestety w odróżnieniu od komiksowego Hulka promieniowanie nie wpłynęło na mnie pozytywnie i nie stałem się superbohaterem. W sumie to mam szczęście, że na mnie zupełnie nie wpłynęło. Czy na pewno, to się pewnie jeszcze w ciągu życia okaże. 



Gdy kończył się okres komuny w Polsce, mój tata chował mnie na wsi do beczki. Nie wiedział, że kiedyś będzie to narodową tradycją. 










W ‘95 roku gdy przestawaliśmy być milionerami zaczęła się moja świadoma przygoda z książkami. W wiejskiej bibliotece, w obdrapanym bloku przechadzałem się między półkami wybierając lektury do przeczytania. W czasach bez internetu, z papierowymi gazetami musiałem zdawać się na własny instynkt w wyborze książek. Był dobry na tyle, że pasja czytania zaczynała się rozwijać i nie zgasła. Do tej pory wybierając książki korzystam z instynktu (czyli może jednak ten Czarnobyl dał mi jakąś moc), a nie z opisów i recenzji w internecie. 



Ponieważ nie zabił nas robak milenijny a komputery nie wywołały buntu i apokalipsy, kolekcja książek na półce zaczynała się powoli powiększać i niczym tsunami rosnąć z dnia na dzień. Gdy zaczynała się polska przygoda z Unią Europejską, na mojej półce gościło już ponad 400 różnych pozycji książkowych. Oprócz klasyki, znalazła się tam również pokaźna kolekcja thrillerów i fantastyki. Były to beztroskie lata liceum i zbliżała się matura. Okres ten był najbardziej bezstresowym w moim życiu, a matura wydawała się tak mało znacząca, że większość przygotowań spędzałem ze znajomymi w kultowym klubie Dujer w Mińsku Mazowieckim. Przesiąknięty dymem tytoniowym i oparami taniego piwa wracałem do domu by zanurzyć się w kolejnych tomach powieści.

Równo z pasją czytania kiełkowała we mnie fotografia. Wydawać by się mogło, że kierunek w którym pójdę musi być humanistyczny albo artystyczny. Nic bardziej mylnego.

Gdy Harry Potter na srebrnym ekranie walczył w turnieju trójmagicznym, ja szturmowałem bramy Politechniki Warszawskiej. Wybrałem kierunek techniczny, a w zawodowo pracowałem jako projektant w biurze architektonicznym.

Gdy według Majów świat miał się skończyć, zacząłem kierować swoje kroki w stronę pracy w przemyśle filmowym. To właśnie tam połączyłem pasję z pracą, spełniając się jako reżyser/operator kamery. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Jednocześnie nie porzuciłem książek.



Zdjęcie Aparatem Ewy



Właśnie z pasji czytania narodził się pomysł na bloga. Nie będzie to tylko i wyłącznie blog czytelniczy. Właśnie tutaj chciałbym dzielić się swoimi przemyśleniami o przeczytanych książkach, ale również o swojej pracy oraz o miejscach, które dane było mi odwiedzić podczas licznych podróży.


Zapraszam Was do ruszenia w tę podróż razem ze mną.


Komentarze

  1. Super! Powodzenia! ♥️

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. To zapraszam do obserwowania. Już kilka postów tutaj jest :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zapraszam bardzo :) Warto obserwować bo od dzisiaj ruszam z cyklem włoskim - podróż po Sycylii. Później im będzie zimniej tym u mnie będzie cieplej bo będzie cykl tunezyjski.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Czuły barbarzyńca" Bohumil Hrabal

Savoca