Posty

"Ludzie z Placu Słońca" Aleksandra Liczak

Obraz
“Ludzie z Placu Słońca” Aleksandry Lipczak (@dowodynaistnienie) to ważna pozycja, z przesłaniem międzykulturowym. Lipczak, podróżując po Hiszpanii stara się dotknąć wszystkich ważnych i kłopotliwych tematów związanych z kryzysem w tym kraju. Jest to swojego rodzaju analiza współczesnej Hiszpanii, gdzie wniosek z niej każdy może wyciągnąć sam. Mamy tutaj kryzys budowlany i eksmisję ludzi na bruk. Korupcja i zastraszenie walczy z ludzką solidarnością i walką z bankami. W tych rozdziałach zobaczymy, że nie zawsze to, co zapisane w kodeksach prawnych jest sprawiedliwe. Autorka porusza problem dyktatury Franco i jego zbrodni. Pokazuje, że mimo demokracji Hiszpania nie potrafi rozliczyć się z przeszłością i woli uważać, że to co minione powinno zostać zapomniane. Prawica nie widzi w dawnych zbrodniach nic, co powinno zostać rozliczone.  Znajdziemy tutaj również tematy związane z rewolucją obyczajową i seksualną po śmierci Franco. O tym jak Hiszpania odreagowywuje i wyzwala się z pruderyjnego

"Wymazana granica" Tomasz Grzywaczewski

Obraz
Czy wiecie, że granice Polski po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku znacznie różniły się od tych obecnych ustalonych w 1945 roku w Jałcie i Poczdamie? Tak, te granice uległy znacznej zmianie. Do Polski zostały włączone niemieckie tereny m.in.: Pojezierze Pomorskie, Śląsk i Prusy Wschodnie. Natomiast na rzecz ZSRR utraciliśmy Wołyń i Polesie. Czesi odzyskali Zaolzie. O tych terenach i życiu w strefie przygranicznej w reportażu “Wymazana granica. Śladami II Rzeczpospolitej” (Wydawnictwo Czarne) pisze Tomasz Grzywaczewski. W rozmowach z ludźmi pamiętającymi tamte czasy wyłania się obraz przygranicznej międzywojennej Polski. Historie tych ludzi pokazują zachodzące zmiany na drodze, którą przeszliśmy żeby być tu gdzie jesteśmy. Z tych rozmów wyłania się obraz zwykłego życia ale również krzywd, jakich doświadczyli ci ludzie. Tak ze strony polskich narodowościowych władz, jak i po wojnie z rąk ZSRR i dawnych obywateli Polski. Jest to na szczęście również opowieść o tolerancji i wzajemnej

"Usterka na skraju galaktyki" Etgar Keret

Obraz
Etgar Keret moim zdaniem jest mistrzem krótkiej formy. Jego opowiadania są pełne świeżości i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Pisze w sposób lekki, przyciągający i jednocześnie nie pozwalający zapomnieć o świecie zewnętrznym. Każde, nawet najkrótsze opowiadanie każe nam się zastanowić nad życiem i nad swoim postępowaniem. Dzięki niepowtarzalnemu stylowi wprowadza czytelnika w stan medytacji. Po lekturze wychodzi się z nowym spojrzeniem na otaczający świat. Dotyczy to w szczególności jego najnowszego zbioru opowiadań “Usterka na skraju galaktyki” (Wydawnictwo Literackie) W tym niesamowitym zbiorze bizarnych opowieści porusza problemy życia codziennego. Często ukryte przed obserwatorem z zewnątrz. W opowiadaniach pyta m.in. o to jak radzić sobie ze stratą bliskiej osoby, czy czynimy dobro dla innych, czy aby pomóc sobie i wiele innych. Kereta należy docenić za wykorzystanie krótkiej formy do wywołania przemyśleń i zmuszenia czytelnika do zatrzymania się w biegu życia codziennego. Zdjęcia a

"Czuły barbarzyńca" Bohumil Hrabal

Obraz
“Czuły barbarzyńca” Bohumila Hrabala to niekonwencjonalna powieść, której inspiracją był grafik-abstrakcjonista Vladimir Boudnik. Powieść poprzez zbiór anegdot i wspomnień prowadzi nas przez życie Vladimira widzianego oczami Hrabala. Należałoby określić to jako pijackie wspomnienia od jednej libacji do następnej. Jest to powieść ciepła i beztroski. Pełna optymizmu mimo, że bohaterom przyszło żyć w państwie ucisku. Najpierw przez nazistów, później przez komunistów. Życie w takich czasach odbija się na obu bohaterach. “Czuły barbarzyńca” jest typowym przykładem hrabalowskiej powieści. Tylko on potrafi opowiadać o rzeczach normalnych w tak baśniowy sposób. #zdjęcie @aparatem_ewy

"Coś" John W. Campbell

Obraz
Oglądaliście film “Coś” z 1982 roku w reżyserii Johna Carpentera? Tę kultową pozycję obejrzał chyba każdy szanujący się wielbiciel horrorów. Ale nie każdy wie, że jest to film na podstawie opowiadania Johna W. Campbella “Coś” (Wydawnictwo Vesper). Tytuł oryginalny “Who Goes There?” albo “Frozen Hell”. Nie powinno się recenzować klasyki gatunku. Rozważania czy książka jest dobra czy zła można snuć odnośnie współczesnych książek. Klasyka niech zostanie klasyką, bo przecież nikt współczesny nie będzie pisał recenzji “Trenów” Mickiewicza. Byłoby to zwyczajnie śmieszne. Książka obnaża lęk człowieka przed pojawieniem się doskonałego przeciwnika. Takiego, który zna wszystkie nasze lęki, pragnienia i nasze myśli. Lęk przed sobowtórem doskonałym, którego motywacje są tak głęboko zapisane wewnątrzkomórkowo, że sam sobowtór nie wie, że nim jest. Większego koszmaru człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić. A gdyby mógł jeszcze czytać w myślach to proste pokonanie go byłoby niemożliwe. Trzeba by

"Król darknetu. Polowanie na genialnego cyberprzestępcę" Nick Bilton

Obraz
Słyszeliście kiedyś o tajnym internecie? O darknecie? Jeżeli tak, to doskonale wiecie do czego jest wykorzystywany i co można tam znaleźć. Jeśli nie słyszeliście i nigdy nie odwiedziliście stron z rozszerzeniem .onion to nie dotarliście do końca internetu.  Sieć Tor oferuje dostęp do wszystkiego co nielegalne, półlegalne albo zwyczajnie zakazane. To w tym miejscu znajdował się serwis Silk Road. W czasach swej świetności został okrzyknięty nielegalnym Amazonem. Na Jedwabnym Szlaku można było kupić dowolne narkotyki, broń czy fałszywe dokumenty. Przesyłka zostawała później dostarczana za pomocą zwykłej poczty. Na pomysł powołania tej strony wpadł w 2011 roku Ross Ulbricht. Ten niepozorny, młody student fizyki powołał największy biznes narkotykowy w dziejach. Przyświecała mu filozofia libertariańska. Chciał doprowadzić do legalizacji narkotyków i obalenia prześladowczego aparatu państwowego. Jako człowiek o lekko anarchistycznych poglądach mógłbym mu kibicować, gdyby nie jego powolna prz

"Nieulekły. Zaginiona flota" Jack Campbell

Obraz
Od najmłodszych lat interesowałem się literaturą fantasy i science fiction. Swoją przygodę rozpoczynałem od “Diuny” Franka Herberta i comiesięcznej lektury Nowej Fantastyki. Właśnie z tych powodów nadal co jakiś czas sięgam po pozycję spod znaku space opery.  Tym razem mój wybór padł na książkę “Nieulękły. Zaginiona flota” Jack’a Campbell’a (Fabryka Słów). Jest to sześciotomowa space opera dziejąca się w nieokreślonej przyszłości i nieokreślonej części wszechświata. Dwie strony stuletniego konfliktu, Sojusz i Syndykat oraz pewien relikt przeszłości zmierzą się w śmiertelnej rozgrywce.  Tym reliktem jest kapitan John “Black Jack” Geary. Cudem ocalony po stu latach hibernacji po pierwszej bitwie trwającej wojny. Czy zdoła ocalić rozbitą flotę Sojuszu? Czy doprowadzi ich do domu? Czy zjedna sobie innych kapitanów? Mimo prostoty fabuły książka pokazuje zderzenie dwóch światów. Dawnych reguł i kodeksów w postaci kapitana oraz nowych zasad ustalonych po ponad wieku jego nieobecności. Campbel

"Ostatni" Hanna Jameson

Obraz
Lubicie powieści postapokaliptyczne? Od pierwszego filmu Mad Max i pierwszej gry Fallout pasjonowała mnie wizja apokalipsy oraz świata postapokaliptycznego. Uwielbiam uniwersum Metro i gdy tylko mam okazję szukam nowych, ciekawych wizji takiego właśnie świata.  Dzięki tym poszukiwaniom natknąłem się na książkę Hanny Jameson “Ostatni” @Czarna_Owca. Zanim przejdę dalej, małe ostrzeżenie. Nie wierzcie ani w chwytliwe zapewnienia, że książka nawiązuje do “Lśnienia” Kinga, ani, że kręci się wokół morderstwa dziewczynki. Oba te zapewnienia są kłamstwem. Do takich oszustw już się przyzwyczaiłem i Wy pewnie też.  Oto świat został pogrążony w wybuchach bomb atomowych. Dzięki niesamowitym zbiegom okoliczności grupa ludzi ocalała w hotelu w Szwajcarskich górach. Ten odcięty od świata zakątek staje się ich nowym domem. To tutaj muszą sobie poradzić z nietypowymi sytuacjami dnia codziennego. Książka ma formę pamiętnika historyka Jon’a Keller’a. Opisuje wszystko co się dzieje dookoła niego. Zbiera h
Obraz
Od tej miejscowości powinienem zacząć całą opowieść o Sycylii. Jak to bywa przy spontanicznych opowieściach umknęło mi to zupełnie. Ale już nadrabiam. Milazzo było naszym pierwszym przystankiem po zjechaniu z promu. Dla ścisłości, prom opuściliśmy w Mesynie ale poza zakupem karty do telefonu nie zatrzymaliśmy się tam na dłużej. Milazzo zachwyca od samych granic miasta. Przechadzając się Via Tindaro La Rosa od razu można poczuć klimat wakacyjny niczym w filmach z Miami. Nadmorski deptak oddzielają od ulicy wysokie palmy. Nadaje to wybrzeżu niesamowitego klimatu. Następnym punktem na drodze jest port, z którego nie tylko odchodzą promy ale również wypływają niewielkie kutry rybackie. Jedyne co mąci widok to najgorszy rodzaj działalności ludzkiej. Zamiast widoku błękitnego morza i dziewiczego wybrzeża mamy widok na dwie wielkie rafinerie. Ich industrialny wygląd szpeci horyzont.  Ten widok łatwo sobie zrekompensować udając się na przylądek Milazzo. Samochód można zaparkować pod restauracj

Savoca

Obraz
Kolejnym przystankiem w podróży po Sycylii stała się Savoca. Po Palazzo Adriano i Cefalu jest to kolejne filmowe miasteczko. To właśnie tutaj w 1971 roku kręcono część scen do Ojca Chrzestnego. Tutaj miała miejsce scena w barze Vitello oraz scena ślubu. Do Savoca wybraliśmy się wieczorem. Znajdowała się akurat po drodze do naszego kolejnego przystanku. Droga dojazdowa SP19 wspina się stromymi zakrętami odsłaniając powoli senny charakter miasteczka. Samochód zostawiliśmy przy samym barze Vitelli. Bar bywa czasami otwarty, a czasami nie. Jest to typowe dla małych nieturystycznych włoskich miasteczek. Uważam to za urocze i jednocześnie denerwujące. Miejscowość jest położona na wysokości 303 m n.p.m i obecnie zamieszkuje ją około setka mieszkańców. Jest to bardzo mała liczba, zważywszy iż jest to stolica gminy. Z licznych punktów widokowych rozciąga się przepiękny widok na bezmiar morza jońskiego. Na Piazza Fossia znajduje się “pomnik” upamiętniający Francisa Forda Coppolę, w odbiciu któr

Taormina - Sycylijska perła konsupcjonizmu

Obraz
  “Were a man to spend only one day in Sicily and ask, “What must one see?” I would answer him without hesitation, “Taormina.” It is only a landscape, but a landscape where you find everything on earth that seems made to seduce the eyes, the mind and the imagination.”- Guy de Maupassant Są na świecie miejsca, w których się bywa. Bywa się bo są modne, bywa się dla splendoru albo aby zobaczyć sławnych i bogatych. Takim miejscem jest Taormina. To tutaj bywają zamożni Włosi na wakacjach. To w tym miejscu można pójść na ekskluzywne sycylijskie zakupy. Jestem człowiekiem, którego takie miejsca nie interesują. Stronię od centrów handlowych i od miejsc, które jedyne co mają do zaoferowania to kolejne uwielbienie dla marek. Takich, które hołdują kultowi konsumpcjonizmu. Tego mamy aż za dużo na co dzień, więc wakacje powinny zapewniać innego rodzaju rozrywkę. Warto dodać, że całą Sycylię zwiedziliśmy poza sezonem. Dzięki temu udało się uniknąć słynnych taormińskich tłumów. Dla podróżujących samo