"Moja przyjaciółka opętana" Grady Hendrix


Według katolickiego egzorcysty Gabriela Amortha 1 na 2 tysiące osób jest opętana. Czy wiedzieliście, że opętanie i egzorcyzmy uznawane są tylko w wierzeniach chrześcijańskich?

Właśnie o opętaniu mówi książka Grady’ego Hendrix’a “Moja przyjaciółka opętana” (@wydawnictwo_vesper). Pomysł fabuły nie jest niczym odkrywczym. Oto po imprezie, na której paczka przyjaciół spróbowała LSD dochodzi do tragedii. Gretchen gubi się w lesie. Kiedy wraca nie jest już sobą. Tylko jej przyjaciółka Abby zauważa zmianę.


Pomysł, jakich wiele ale przy tej książce też można dobrze się bawić. Fabuła jest wciągająca. Mimo pewnych niedociągnięć i spłaszczeń. Przeciętny czytelnik nie będzie wiedział, że w czasie trwania akcji powieści narkotyki w amerykańskiej szkole były plagą. Były tanie i łatwe do dostania. Szacuje się, że około 42% ludzi przyjmowało w tamtym czasie substancje psychoaktywne. Książka jest napisana lekkim językiem i wypełniona jest muzyką. Tytuły rozdziałów są tytułami utworów popularnych w latach 80. Dzięki temu cała opowieść dzieje się w rytmie muzyki. Główne postacie są dobrze opisane. Gorzej z pobocznym, a już tragiczna jest postać samego egzorcysty. Jest nijaka, naiwna i prawie mogło by jej nie być. Cały wątek egzorcyzmu jest tak źle napisany, że aż psuje zakończenie.


Mimo, że książka jest niezła, to tłumaczenie jest tragiczne. Jest kanciaste i zabiera dużo z klimatu. Czasami bardzo ciężko się czyta niektóre rozdziały. Miejscami tłumacz sam tłumaczy się dlaczego źle coś tłumaczy(!). Chociaż do tej pory nie wiem jak można przetłumaczyć Myszkę Minnie na Małą Myszkę. Samochód głównej bohaterki to Dust Rabbit. Nawiązanie do modelu VW Rabbit, którym jeździ bohaterka. Tłumacz przetłumaczył to jako Kłębuszek Kurzu. Zupełnie nie jest to związane z tym, dlaczego tak nazwała swój samochód Abby. Takich kwiatków jest więcej i uważny czytelnik na pewno je znajdzie. Powinno to sprawić większą frajdę niż fabuła.


Są książki bardziej ciekawe i mniej ciekawe od tej. Nie jest to wybitne dzieło, ale na dwa wieczory zapewni odrobinę rozrywki. 




Zdjęcia Aparatem Ewy


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bio - od narodzin do współczesności.

"Czuły barbarzyńca" Bohumil Hrabal

Savoca