"Nomadland. W drodze za pracą" Jessica Bruder

Bezdomność stanowi coraz poważniejszy problem. W ciągle zmieniającym się świecie wykluczenie społeczne jest problemem, który może dotknąć każdego. Związane jest to między innymi z rozwojem technologii oraz kryzysem ekonomicznym, który dotyka niemal wszystkie państwa na świecie.


Według danych statystycznych z 2019 roku w Polsce obecnie jest ponad 30 tysięcy bezdomnych. Z tego większość przebywa w placówkach instytucyjnych. Najwięcej bezdomnych w kraju znajduje się w województwach: mazowieckim, śląskim i pomorskim. Większość bezdomnych to mężczyźni, a główną przyczyną bezdomności w Polsce są konflikty rodzinne oraz uzależnienia.


Jeśli zaś chodzi o Unię Europejską, szacuje się, że obecnie jest ponad 700 tys. bezdomnych w krajach członkowskich. Główną przyczyną bezdomności jest ekonomiczna niemożność posiadania miejsca zamieszkania. Jest to również główna przyczyna bezdomności na świecie.


Szacuje się, że na całym świecie ponad 20% populacji nie posiada miejsca zamieszkania i schronienia.


W USA bezdomnych jest ponad pół miliona, z czego większość stanowią biali mężczyźni. Większość bezdomnych posiada schronienie (tymczasowe lub instytucyjne). Najwięcej bezdomnych znajduje się w stanach Nowy Jork i Kalifornia.


Właśnie o pewnego rodzaju bezdomności w swojej książce pisze Jessica Bruder. “Nomadland. W drodze za pracą” (Wydawnictwo Czarne) traktuje o ludziach bezdomnych, którzy wolą określać się jako bezmiejscowi. Nie posiadają stałego miejsca zamieszkania. Żyją w kamperach, vanach i zwykłych samochodach osobowych.


Według danych statystycznych w USA ponad milion Amerykanów żyje w kamperach. Co ciekawe ponad 50% z nich posiada ze sobą jakieś zwierzę domowe. Nie jest to dziwne, biorąc pod uwagę, że większość mieszkających to ludzie samotni lub pary. Bardzo rzadko się zdarza żeby w kamperze żyła wielodzietna rodzina. Oczywiście takie przypadki istnieją ale są rzadkością. Według danych najwięcej kamperowych domów zatrzymuje się na Florydzie.


Właśnie takiej bezmiejscowej osobie, jaką jest Linda May towarzyszyła autorka reportażu. To właśnie ona jest modelowym przykładem osoby mieszkającej w kamperze. Jest samotna, mieszka z psem, a do zamieszkania w vanie zmusiła ją sytuacja gospodarcza i kryzys.


Autorka w sposób lekki i prosty niczym w dobrej obyczajowej powieści prowadzi nas przez problemy Lindy, które są odniesieniem do całego kraju. To na jej przykładzie zwiedzimy gigantyczne magazyny Amazona, w których pracują bezmiejscowi. Werbowani przez CamperForce, najczęściej emeryci, podejmują się morderczej pracy przy sortowaniu towarów. Dzięki tej książce dowiemy się o urazach, jakich doznają osoby starsze przebywając w ciężkich warunkach bez klimatyzacji, zmuszani do wielogodzinnej pracy.


Linda zaprowadzi nas także do pracy na kempingach w parkach narodowych. Tutaj dowiemy się, że mimo że to praca rządowa, to jednostka zewnętrzna zatrudniająca tymczasowych pracowników wykorzystuje ich sytuację finansową do morderczej pracy.

Jest to również opowieść o szukaniu swojego miejsca w społeczeństwie, o radzeniu sobie z kompleksem bycia bezdomnym. Jessica opisuje jak to jest mieszkać w vanie na terenie miasta, jaki jest to stres i jak sobie z tym radzić.


Jest to również opowieść o odnajdywaniu siebie, o przyjaźniach na lata oraz o odnalezieniu innej rodziny. Rodziny niepowiązanej więzami krwi ale związanej drogą. Niczym w dawnych plemionach. Tak rodzi się nowy rodzaj życia, tak rodzi się nomada. Dzięki tej książce poznamy niesamowitych ludzi. Każdy ma inną historię do opowiedzenia. Różnią się wszystkim. Przyczyną, dla której zamieszkali w samochodzie, rodzajem samochodu, jak również tym czy szukają towarzystwa czy raczej są zamknięci w sobie. Wszyscy jednak chcą pomagać sobie wzajemnie. Czy to wymianą dóbr czy pomocą w naprawie auta.


Społeczność bezmiejscowych pomaga sobie wzajemnie. Zarówno na licznych zjazdach, które organizują w martwym sezonie, gdzie ciężko znaleźć pracę dorywczą, jak również na licznych forach i blogach. Hashtag “vanlife” był używany około 6 milionów razy w serwisie Instagram.


“Nomadland” jest też opowieścią o marzeniu Lindy aby zbudować swój własny earthship. Jest to rodzaj pasywnego domu, w pełni ekologicznego. Najczęściej trzy jego ściany znajdują się pod ziemią, a jedna jest ustawiona tak, aby czerpać jak najwięcej energii ze słońca. Dzięki temu zapewnione są optymalne warunki do życia. Wodę czerpie się m.in. z odzysku deszczówki. Pożywienie z własnych upraw. Earthship jest również uznawany za dom “off the grid” gdyż nie ma połączenia na stałe z żadnym zewnętrznym źródłem.


Lektura “Nomadlandu” pokazała mi, że można żyć inaczej. Nie trzeba być więźniem ram społecznych, bo postępowanie zgodnie z nimi nie zawsze oznacza dobre życie. Większość z ludzi, których poznamy w książce to tak zwani “wzorowi obywatele”, a mimo to znaleźli się tu gdzie są. Poznamy biznesmenów, byłych dyrektorów wielkich przedsiębiorstw oraz przedsiębiorców. Wszyscy oni postępowali zgodnie z tym, co nakazuje społeczeństwo, a jednak gdzieś ponieśli porażkę. Zamiast się poddać postanowili udać się w drogę, która ma im przynieść szczęście. Czy są szczęśliwi? Zapraszam do lektury “Nomadland. W drodze za pracą” Jessicy Bruder.



Zdjęcia Aparatem Ewy


Źródła danych

https://www.gov.pl/web/rodzina/wyniki-ogolnopolskiego-badania-liczby-osob-bezdomnych-edycja-2019

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/przyczepa-kempingowa-prawo-budowlane,226,0,2297058.html

https://endhomelessness.org/homelessness-in-america/homelessness-statistics/state-of-homelessness-2020/

https://www.condorferries.co.uk/rv-statistics

https://ec.europa.eu/social/main.jsp?catId=1061&langId=en

https://en.wikipedia.org/wiki/Earthship

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Bio - od narodzin do współczesności.

"Czuły barbarzyńca" Bohumil Hrabal

Savoca