10 grudnia - George Saunders

Czytacie opowiadania czy jednak skupiacie się na długich formach? 


George Saunders jest mistrzem opowiadań. W tej formie potrafi zamknąć wszystkie bolączki, rozterki i lęki, towarzyszące nam na co dzień w XXI wieku. 


“10 grudnia” to jego kolejny zbiór opowiadań, który miałem przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Książki Magazyn do Czytania oraz Wydawnictwu Znak.



W zbiorze tym autor porusza tematy związane m.in.: z eksperymentami na więźniach, skutkami wojennej traumy oraz  próbami spisania własnej historii.


Jego bohaterami są prości, zwyczajni ludzie, mierzący się z otaczającą ich rzeczywistością. Każdemu z nich coś doskwiera, coś nie pozwala cieszyć się życiem. Ten zbiór to refleksje o słabości i sile, obojętności i zaangażowaniu, beznadziei i zaufaniu w świecie, w którym rządzi konsumpcjonizm, alienacja i zanikają wartości. 


Przy lekturze tej nie sposób się nudzić. Każde opowiadanie napisane jest innym stylem i innym językiem. Autor nie stroni od mowy potocznej i regionalizmów, tak aby czytelnik mógł lepiej wejść w buty bohatera. Przy tym wszystkim na ogromne uznanie zasługuje tłumacz Michał Kłobukowski. Nie wyobrażam sobie, jak duży wysiłek musiał włożyć w to, aby książka była tak dobra w języku polskim. 


“10 grudnia” trafia na moja listę książek, do których będę wracał. 


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Czuły barbarzyńca" Bohumil Hrabal

„Iskra” Katarzyna Tkaczyk

"Ludzie z Placu Słońca" Aleksandra Liczak